Przed Świętami

Pomyślałam, że dawno nic nie pisałam. Ciężko mi się zmotywować, bo chyba za dużo się dzieje… Ale zostawię Wam tutaj piękną pracę wykonaną przez Samuela. Nie polecam jednak lizać ekranu. To nic nie da. Ta chatka to nawiązanie do tradycji robienia domów z piernika. Dzieci wykonały domek, ozdobiły go ulubionymi słodyczami i teraz będziemy dzielnie…

Candytopia? Tuwim był pierwszy.

Dyzio Marzyciel “Położył się Dyzio na łące,Przygląda się niebu błękitnemuI marzy:“Jaka szkoda, że te obłoczki płynąceNie są z waniliowego kremu…A te różowe –Że to nie lody malinowe…A te złociste, pierzaste –Że to nie stosy ciastek…I szkoda, że całe nieboNie jest z tortu czekoladowego…Jaki piękny byłby wtedy świat!Leżałbym sobie, jak leżę,Na tej murawie świeżej,Wyciągnąłbym tylko rękęI…

Wakacje w trakcie roku szkolnego. Czy tak można?

W ostatnim wpisie pokazałam bardzo krótko, jak wspaniale było wyjechać do Polski na trzy tygodnie. Nie wspomniałam jednak o tym, że te trzy tygodnie Samuel nie był obecny w szkole, a przecież ma obowiązek szkolny jak każde inne dziecko. I co teraz? Samuel rozpoczął rok szkolny odrobinę wcześniej niż polskie dzieci. W naszym mieście szkoła…

Polska szkoła. Czy jest potrzebna?

Kiedy wyjeżdżaliśmy z Polski, Samuel miał sześć lat z niewielkim hakiem. W Polsce uczęszczał do przedszkolnej zerówki. Samek miał zawsze dużo do powiedzenia, a jego zasób słów jest dosyć szeroki. Generalnie jest to dziecko, które dużo pyta, jest ciekawe wielu rzeczy i uwielbia rozmawiać.  Szukając dogodnej dla nas lokalizacji, sprawdzaliśmy nie tylko dobry dojazd do…

Co wiemy po pierwszym tygodniu szkoły?

Minął pierwszy tydzień Samuela w szkole, a w zasadzie w Kindergarten, czyli czegoś na kształt polskiej zerówki.  Zanim wysłaliśmy Samka do szkoły sprawdziliśmy, czego możemy spodziewać się na zajęciach, czego uczą się dzieci w jego wieku w amerykańskiej szkole, czy jest gotowy, by pracować równolegle z grupą. Dowiedzieliśmy się, że w programie nauczania są: Zajęcia…

Kalifornijska szkoła – start.

Do szkoły przygotowywaliśmy się jeszcze w Polsce. Samuel nieźle pisze, czyta, dodaje i odejmuje.   Generalnie powiedziałabym, że jest dosyć samodzielny. Choć oczywiście czasem wymusza pomoc mamusi, jak mu się czegoś bardzo nie chce, ale chyba każdy z nas ma czasem “lenia” i woli, żeby pracę za niego wykonał ktoś inny, prawda? Niestety ciężko jest całkowicie…