Wakacje – cz.3 – NASA to jest prawdziwy kosmos!

Loty kosmiczne, jakiekolwiek wyprawy  poza naszą piękną Matkę Ziemię to zazwyczaj tematy książek fantastycznych, hollywoodzkich filmów i ewentualnie raz na jakiś czas główny temat wiadomości. Będąc w Polsce, nie mamy nawet szansy przyjrzeć się startowi rakiety na żywo, uczestniczyć choć odrobinę w kolejnych krokach ludzkości ku poznaniu naszego kosmicznego środowiska. 

Tutaj jest inaczej. Stąd startują rakiety i każdy może przyjechać i popatrzeć. Można sobie zrobić fotkę ze startującą rakietą w tle, co niestety nie było w naszym zasięgu – w terminie naszego urlopu nie zaplanowano startu rakiety (dlaczego?!).

mapa

Dlatego, choć pierwotnie nie planowaliśmy jechać do Nasa Kennedy Visitors Center,  to bliskość tego miejsca (i spalona na plaży poprzedniego dnia skóra = ogromna chęć nieprzebywania na słońcu) skusiła nas do wycieczki… i dobrze!

Czym jest centrum NASA Kennedy Visitors Center?

U nas, w Polsce, gdybyśmy mieli program lotów kosmicznych, to najpewniej byłby tajny. A gdyby nie był tajny lub byłby już wystarczająco stary, żeby zostać uznanym za niezbyt ważny, to wybudowano by muzeum.  W Stanach buduje się centrum dla turystów. I teraz najważniejsze – centrum, które utrzymuje się ze sprzedaży biletów!

W NASA Kennedy Visitors Center nie ma może rollercoasterów ani rozrywek jak w Disnelanndzie, ale jest coś…na kształt tego. Ten park jest nieduży, ale za to… całkowicie prawdziwy! To, co warto tam zobaczyć, to rakiety, kapsuły, stroje kosmonautów, ba, nawet samych kosmonautów! Można “uczestniczyć” w pierwszym starcie rakiety, siedząc w dawnym pokoju – centrum kontroli lotów. Wszystko to jest takie… fascynujące!

Na terenie parku odbywają się także spotkania i prezentacje dotyczące “położenia” Ziemi w przestrzeni kosmicznej (w tym piękne filmy ze zdjęciami zrobionymi z satelity), historii lotów, planów podróży międzyplanetarnych i szkoleń przyszłych podróżujących. Więcej nawet – można się zapisać na ewentualny lot w kosmos w niedalekiej przyszłości. Jeśli marzy się Wam podróż na Księżyc, na Marsa lub trudno powiedzieć, gdzie jeszcze – zapiszcie się! Tysiące ludzi pozostawia tam swoje dane i jakaś ich część na pewno pomacha nam co najmniej z satelity. Samuel się przymierza…

Na koniec chyba moja ulubiona część – Apollo XIII. Prawdziwy bohater lotów. Zawieszony pod sufitem hangaru dumnie prezentuje osiągnięcia ludzkości. Pierwsze udane loty i powroty poza atmosferę ziemską to był wielki początek fascynującej i niekończącej się podróży w poszukiwaniu naszej tożsamości – bo jak inaczej dowiemy się, kim jesteśmy, skąd pochodzimy i czy przed nami istniał ktoś jeszcze? Czy gdzieś poza zasięgiem naszego niedoskonałego wzroku są inne zamieszkałe planety? Wiele rakiet wyleci zanim uda nam się odpowiedzieć na te pytania. Cudowne jest to, że latać już zaczęliśmy. 🙂

Choć naszym celem przylotu na Florydę była zabawa w świecie Disneya i plażowanie, to powiem Wam, że wizyta w centrum NASA była co najmniej równie ekscytująca, a może nawet bardziej interesująca?  Bardzo się cieszę, że zobaczyliśmy to miejsce. Szczególnie, że spaliśmy w hotelu, który założyli kosmonauci! Klimat udzielił nam się już pierwszego dnia.

Aha, na dowód tego, że podróże kształcą, załączam pracę Samuela, którą wykonał z pomocą Tatki zaraz po powrocie do domu. Shuttle wiezie rakietę na miejsce startu. I co Wy na to?

dav

 

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s