Wakacje – cz.2 – Disneyworld <3

Pisałam już wcześniej, dlaczego trafiliśmy do Orlando. Głównie ze względu na lokalizację blisko Disneyworld. Miasta nie planowaliśmy zwiedzać i nie zwiedziliśmy, ale wiemy na pewno, że największą jego zaletą  jest to, że jest to zagłębie parków rozrywki. Oprócz wspomnianego jedynego słusznego, głównego parku Disney’a, jest tam także Legoland, park Universal oraz bardzo chwalony park wodny Sea World. O miejscach, w których można pokarmić aligatory to już nawet nie mówię. Ale jest jeszcze jedno miejsce, którego zazwyczaj nie podaje się na liście rozrywek, bo to właściwie nie jest park rozrywki, raczej park… doznań kosmicznych. Mam na myśli NASA Visitor Center, o którym napiszę trochę później.

Dziś opowiemy o naszych dwóch dniach w DISNEYWORLD!

Tylko od czego zacząć? Pomijając loty, hotele i dojazdy (a to już niezła logistyka…) trzeba zastanowić się, dlaczego właściwie chce się być w świecie Disney’a. Wiem, że pierwsza odpowiedzieć będzie brzmiała mniej więcej jak: och, bo to Disneyland;  jeju, no co za pytanie, bo to zawsze było moje marzenie, itp. itd. Tymczasem to pytanie wcale nie jest takie głupie. Myśląc o wycieczce do Disneylandu wcale niezupełnie wiemy, o czym właściwie marzymy. 😉

Jadąc do jednego z najlepszych parków rozrywki na świecie należy wiedzieć, jak DUŻY on jest. Disneyworld składa się z czterech parków i na każdy z nich należy zarezerwować jeden dzień. Mówię to zupełnie poważnie.

W realizacji jest szósty park – Star Wars, który będzie częścią Disney Hollywood Studios. Jeśli ktoś waha się, czy jechać/ lecieć już, bo planuje wycieczkę życia do Disneyworld, to radzę jeszcze poczekać. Widzieliśmy zapowiedzi… To będzie najnowszy i myślę, że najbardziej spektakularny ze wszystkich parków Disney’a. Technologia idzie do przodu, a Star Wars to ogromny potencjał. Myślę, że warto, że trzeba poczekać, żeby to zobaczyć.

Ceny biletów znajdziecie na stronie parku.  Bilety sprawdzane są raz, przy wejściu i obowiązują na wszystkie atrakcje w danym parku, nie ma dodatkowych, ukrytych kosztów. Do atrakcji stoi się jedynie w długich kolejkach, bo ludzi zawsze jest dużo. Na szczęście na niektóre atrakcje można zapisać się na konkretną godzinę, ewentualnie skorzystać “fast pass’ów”, oznacza to, że nie stoi się w głównej kolejce, tylko takiej przyspieszonej, VIP’owskiej. Jak to działa? Rezerwujecie sobie przejście fast passe’em i pojawiacie się o wybranej godzinie, przechodzicie przez bramkę, gdzie nie ma kolejki, mijacie kilkadziesiąt osób, które patrzą na Was z zazdrością, bo one właśnie roztapiają się w żarze florydzkiego lata i uderzacie prosto na atrakcję! Brzmi dobrze, prawda? Wadą jest to, że fast pass’y obowiązują przez godzinę, więc jeśli zarezerwujecie wejście na kolejkę X na godz.13.00, to możecie skorzystać z tego szybkiego przejścia tylko do godz.14.00, potem przepada. Druga ważna sprawa – każdy może skorzystać w ciągu dnia z fast pass’a trzy razy, a ilość fast pass’ów na godzinę jest ograniczona, więc jeśli na czymś Wam bardzo zależy, musicie mieć PLAN. Inaczej więcej się nachodzicie niż rzeczywiście skorzystacie.

Dobrym pomysłem jest więc dokładne obejrzenie mapy wybranego parku PRZED PRZYJŚCIEM/ROZPOCZĘCIEM ZWIEDZANIA, sprawdzenie, w których miejscach i o jakiej godzinie/godzinach są spotkania /show/ prezentacje i poruszać się zgodnie z  rozkładem. W planach i rezerwacjach “fast pass” pomoże disney’owska aplikacja – możecie poczytać o niej TU. Oni pomyśleli o wszystkim…

Aha, biletów nie kupuje się na konkretny dzień. Nasze, kupowane w lipcu 2018, miały bodajże ważność do końca 2019 roku.

No dobrze. Plan jest, bilety są, start. 

Z miasta wszystkie drogi prowadzą do parków. 😉 Do Disneyworld trafia się bez problemu.  Samochodem dojeżdża się na gigantyczny parking, z którego odbierają wszystkich gości samochodziki z wagonikami. Taki shuttle, który krąż od rana aż do północy. Parking jest naprawdę wielki, warto więc zapamiętać postać, która jest “opiekunem” danego odcinka i numer linii, na której się parkuje, żeby potem o 23.30 nie szukać swojego (lub wypożyczonego, więc nawet gorzej!) samochodu na hektarach Disney’a, co nam się, oczywiście, przydarzyło. 🙂 

No dobrze. Uch, wrażenia!

Po namysłach i analizach tego, co w danym parku się znajduje, wybraliśmy Disney Hollywood Studios i  Magic Kindgdom. Magic Kingdom dlatego, że jest to ten podstawowy park, gdzie jest pałac, pochód postaci i jest… najbardziej magicznie? Nie ma tu wielu szalonych atrakcji, ale nam to nie przeszkadzało, bo nasz syn za nimi jeszcze nie przepada. Magic Kingdom to idealny park na spokojny dzień pełen radości! Niestety, park co jakiś czas się zmienia i w 2018r. nie ma tych wszystkich rzeczy, które widziałam w 2006r. i które chciałam pokazać Samkowi – nie było domów Miki’ego i Mini, a które ja wspominam do dziś! Szkoda.

Disney Hollywood Studios można pośpiewać z Elsą “Let it go” i zobaczyć, jak na żywo czaruje śnieg; obejrzeć marsz wojska Pierwszego Porządku i spotkać Olafa i kilka innych postaci z bajek. Co też uczyniliśmy z radością.

Jeśli ktoś lubi akcje, to na pewno warto podejrzeć Indianę Jones’a, podczas poszkiwań zaginionej Arki i odbyć spotkanie 3D z Muppetami. To trochę taki powrót do przeszłości, ale za to zabawny. Planowaliśmy też kilka innych atrakcji, ale kolejki były ogromne, nie na wszystko ostatecznie mieliśmy siłę czekać. Samuel był zapisany na lekcję walki Jedi, ale o wyznaczonej godzinie była już taka ulewa, że cieszyliśmy się, że na nią nie czekaliśmy. Niemniej polecam tę atrakcję, bo widziałam, że dzieciaki świetnie się tam bawiły.

Na pewno warto pójść na pokazy wieczorne. O godz. 22.00, kiedy jest już ciemno, sprzedawcy podliczają utarg, turyści wcale nie wybierają się do hoteli. Oni jak zombi, zmęczeni słońcem i naładowani cukrem, przemieszczają się z jednego miejsca pokazów na drugi. Pokazy te są wyjątkowe, świetnie przemyślane i jeszcze lepiej wykonane. Można na przykład obejrzeć niesamowity film o  Star Wars wyświetlany na jednym z budynków. Ale nie byłby to Disneyworld, gdyby nie zrobiono spektakularnie – to nie jest tylko film, to są lasery, wybuchy, fajerwerki, wszystko, co można sobie wymarzyć, żeby dodać wydarzeniu przytupu. Tylko budki z popcornem zamykają za wcześnie…

Z niedoborem popcornu po pierwszym pokazie można udać się na spotkanie z magią Miki’ego. To show, które bardzo chciałam zobaczyć.  Być może pamiętacie Miki’ego Czarnoksiężnika, który bawił się falami, stojąc na skraju wysokiej skały?

miki

Były fale, była muzyka, akcja, ogień i piękne, romantyczne statki na koniec. Ach, ach, ach!

Dwa dni w Disneyworld dosyć nas wyczerpały, finansowo także, bo musicie wiedzieć, że nie da się tam nie wydawać pieniędzy. Z każdej atrakcji wychodzi się prosto do sklepu z zabawkami i gadżetami i wierzcie lub nie, ale jeśli będziecie z dziećmi, a najpewniej będziecie, to przeciągną Was one po tych sklepach dokładnie. Zresztą, ja sama często nie mogłam wyjść z podziwu…i ze sklepu też. Jeśli bardzo chcecie mieć pamiątkę z wycieczki życia to weźcie pod uwagę, że wybór będzie duży i trudny. A Wy pod wpływem czaru miejsca będziecie skłonni wydać więcej niż zaplanowaliście (widziałeś? sukienka Elsy i ta bluza Star Wars, a miecz… ooo, jaki miecz…), więc lepiej od razu wyznaczcie sobie granicę, której pod żadnym urokiem nie chcecie przekraczać, bo na kilku dolarach się nie skończy, ba, nawet się nie zacznie!

Zabawki i gadżety to jedno, ale jeśli spędza się gdzieś cały dzień, trzeba się też posilać. Na szczęście do parku można wnosić ze sobą jedzenie. Jeśli chce się zaoszczędzić kilkadziesiąt dolarów, można wziąć ze sobą kanapki, przekąski. Przyzwoity obiad w restauracji na trzy osoby to koszt ok. 80$, z deserem raczej 100$ i więcej. Dla nas to może nie jest jakiś straszny szok, bo takie ceny mamy w Kalifornii, ale jeśli ma się ograniczony budżet, to ważne, bo i tak na pewno kupi się jeszcze lody, gofry, napoje… Lodziarnie, kawiarenki i budki są na każdym rogu. Ech, ale cóż, dzień u Disney’a bez słodkości to dzień niepełny. 😉

c.d.n.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s