Worlds Fair Nano San Francisco 2018

Na Worlds Fair Nano wybraliśmy się trochę przypadkiem. Zobaczyłam wydarzenie w social mediach, podrzuciłam Pawłowi i nagle uznaliśmy, że będąc w centrum świata nowinek technologicznych, nie możemy go zignorować.

Czym jest Worlds Fair Nano? To swego rodzaju targi… pomysłów! W jednym z doków w zatoce, w San Francisco znalazło się tak wielu niesamowitych, kreatywnych ludzi, że ciężko jest ich wszystkich wyróżnić, o wszystkim napisać.

Na stoiskach w jednym z doków w San Francisco znaleźć można było różności. Były firmy, które przekonywały, że przyszłością komunikacji miejskiej są napędzane elektrycznie deskorolki, ktoś opowiadał o zaletach VR (rzeczywistości wirtualnej), inni próbują odczytywać fale mózgowe i sprawić, by można było sterować choćby dronem jedynie za pomocą myśli i chcieli się tym pochwalić; byli też tacy, którzy przyszli pokazać, jakie wymyślili w ostatnim czasie roboty, a studenci z Berkeley jeździli samochodem napędzanym jedynie za pomocą energii słonecznej!

Ciekawe były też wszystkie pomysły dotyczące żywienia. Ludzie tutaj bardzo poważnie podchodzą do problemu głodu na świecie i nieodpowiedniego odżywania. Na targach można było spróbować wegańskich napojów, które smakowały jak…choćby mleko czekoladowe (niesamowite!), mieliśmy szanse próbować wegańskich batonów ze składem nieprzekraczającym pięciu składników (nareszcie!), mogliśmy zobaczyć nowoczesne sposoby uprawiania roślin i na koniec – zjeść jajecznicę bez jajek od JUST!

Brzmi  i wygląda jak fantastyka, ale mając na uwadze, że żyjemy w świecie, który kilkadziesiąt lat temu był niewyobrażalną wizją świata przyszłości, musimy dosyć poważnie potraktować to, co się nam dziś proponuje.

 

Zostaje jeszcze sprawa kreatywności, po prostu – oprócz ważnych i przełomowych wynalazków, były też rzeczy, które kwalifikują się jedynie do rozrywki lub sztuki. Dla miłośników LEGO – stoisko, na którym można zamówić własną głowę dla ludzika. Stoisko z długopisami 3D. Niby nic takiego, długopisy są już w sklepach, a jednak – człowiek przy człowieku, każdy próbuje zrobić oprawkę do okularów albo inny gadżet. Było też stoisko, które może pokazywać sztukę przyszłości – na ścianie, w ramach były obrazy, które dzięki aplikacji zamieniały się w animacje. Ciekawe.

Najlepsze było to, że w zasadzie wszystkiego można na takich targach dotknąć, spróbować, każdą rzecz można przetestować. Ale czy można (było) kupić nowości?

Niektóre z rzeczy  można już kupić, inne są dopiero prototypem tego, co zobaczymy w niedalekiej przyszłości. Ja z pewnością będę próbować nowej żywności, bo jest dostępna w okolicznych sklepach,  ale marzeniem jest…posiadanie pierścionka. I wcale nie z diamentem. 😉 Motive to pierścionek, który monitoruje funkcje życiowe. Ha!

Na Worlds Fair Nano spędziliśmy właściwie całą niedzielę, ale najwięcej czasu wbrew pozorom spędziliśmy siedząc wpatrzeni w taki obrazek.

bty

Nie bez powodu. Tu, na tej zwykłej scenie, w hangarze, wystąpili ludzie, którzy odmieniają świat. I to, co piszę, nie jest przesadą. Słuchaliśmy o utopijnej, ale kto wie, może prawdziwej wizji Joe Quirk’a budowania niezależnych ekonomicznie i politycznie pływających miast; tu słuchaliśmy o tym, jak Josh Tetrick produkuje mięso bez zabijania zwierząt oraz o tym, jak już za chwilę będzie wyglądała rozrywka, jak zmieni się edukacja… Cała masa niesamowitości!

Doświadczyć przyszłości…to jest coś! Nawet pogoda podczas imprezy się poprawiła i ostatecznie wydała się bardziej przyszłościowa….a bez porannej mgły zrobiło się ponownie ciepło! 🙂

One Comment Add yours

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s